Kontrola czasu przed komputerem · Windows
„Wiem, że czas minął, ale jestem w rundzie!”
Przez lata u mnie w domu to zdanie rozpoczynało codzienne negocjacje (umawialiśmy się!) i kończyło się awanturą i wyciąganiem wtyczki zasilającej. Dziś krótki komunikat głosowy odzywa się w tle. Nie przerywa gry i nie wymaga kliknięcia. Gdy czas minie, komputer sam się wyłącza. A moi chłopcy wstają od niego bez słowa protestu.
Program działa lokalnie na Twoim komputerze. Bez konta, bez chmury, bez abonamentu. Nic o Twoim dziecku nie opuszcza Twojego domu.
Treść komunikatów, które dziecko słyszy. Demo odtwarzane w przyspieszeniu.
Co się zmieniło?
Ta sama zasada, dwa różne efekty
„Jeszcze minutka, jestem w rundzie!”
Negocjacje każdego dnia. Krzyki i pretensje. Rodzic w roli tego, kto zabiera zabawę.
Frustracja dziecka ("MUSZĘ skończyć rundę, inaczej dostanę bana!").
Frustracja rodzica ("nie tak się umawialiśmy, męczy mnie ta ciągła walka").
Jedno naciśnięcie przycisku zasilania pod wpływem emocji spisuje wieczór na straty.
„Dobra, i tak nie zdążę zagrać kolejnej rundy.”
Głos odzywa się dziesięć minut, pięć minut i minutę przed końcem. Potem komputer robi to, co ustalono wcześniej. Zasady nie zależą od emocji ani nie podlegają negocjacjom.
Z maszyną się nie dyskutuje. To ona liczy czas, a nie rodzic.
Dlaczego to działa?
Bo nie ma z kim dyskutować
Rodzic przestaje być wrogiem
Wyłączenie nie jest decyzją podjętą w danym momencie przez zmęczonego człowieka. Komputer wykonuje zasadę, którą wszyscy znali wcześniej i na którą się zgodzili.
Głos nie przerywa gry
Krótki komunikat odzywa się w tle. Nie zasłania gry i nie wymaga kliknięcia. Dziecko ma czas, żeby dokończyć rundę i nie zaczynać kolejnej.
Rozmowa we właściwych momentach
W programie nie ma przycisku „poproś o więcej czasu”. Limity czasu ustala rodzic w panelu, po spokojnej rozmowie. Nie w trakcie gry na ekranie dziecka.
Jak to działa?
Trzy elementy, jedna żelazna zasada
- 01
Usługa systemowa startuje razem z komputerem
Instaluje się z uprawnieniami administratora, poza profilem dziecka, i uruchamia jeden licznik na każde nadzorowane konto. Działa też w trybie awaryjnym. Restart nie jest obejściem.
- 02
Licznik odmierza czas i ostrzega głosem
Czas jest odmierzany tylko wtedy, gdy dziecko naprawdę siedzi przy komputerze. Na 10, 5 i 1 minutę przed końcem oraz gdy czas upłynie odzywa się krótki komunikat głosowy. Nie otwiera okna i nie przerywa gry. Do wyboru jest kilka głosów. Gdy czas się skończy, wykonuje ustaloną akcję: wylogowanie, wyłączenie komputera albo zamknięcie wskazanych programów.
- 03
Panel rodzica ustala zasady
Osobna aplikacja na Windows, niedostępna z konta dziecka. Ustawia ten sam limit na wszystkie dni albo osobny na każdy dzień tygodnia, godziny dozwolone, jednorazowe korekty („dziś +30 minut, za wczoraj”) i to, co ma się stać po upływie czasu.
Godziny dozwolone
Nie tylko ile, ale też kiedy
Limit dzienny odpowiada na pytanie „ile można”. Siatka tygodnia odpowiada na pytanie „kiedy można”: nie przed lekcjami, nie po osiemnastej, w weekend inaczej niż w tygodniu.
- Przykładowy tydzień godzin dozwolonych: pon, 13:00–19:00,wolno korzystać.
- Przykładowy tydzień godzin dozwolonych: wt, 13:00–19:00,wolno korzystać.
- Przykładowy tydzień godzin dozwolonych: śr, 13:00–19:00,wolno korzystać.
- Przykładowy tydzień godzin dozwolonych: czw, 13:00–19:00,wolno korzystać.
- Przykładowy tydzień godzin dozwolonych: pt, 13:00–20:00,wolno korzystać.
- Przykładowy tydzień godzin dozwolonych: sob, 8:00–20:00,wolno korzystać.
- Przykładowy tydzień godzin dozwolonych: nd, 8:00–19:00,wolno korzystać.
Ograniczenia
Czego ten program nie robi
Narzędzie, które obiecuje zbyt wiele, rozczarowuje. Wolę opisać ograniczenia tutaj, niż pozwolić Ci odkryć je po instalacji.
- Nie filtruje treści. Nie blokuje stron, nie sprawdza, w co dziecko gra, nie czyta rozmów. Pilnuje wyłącznie czasu.
- Nie działa na telefonie ani na tablecie.Tylko komputer PC. Tylko Windows 10 i 11.
- Nie jest zabezpieczeniem przed dorosłym.Dziecko z kontem/hasłem administratora, z własnym pendrive'em z systemem live obejdzie każdy taki program, włącznie z tym. Znane obejścia i sposoby ich zamknięcia opiszę w dokumentacji.
- Nie zbiera zrzutów ekranu ani historii przeglądania.Nawet lokalnie. Zapisuje tylko liczbę wykorzystanych minut i własny dziennik (log).
- Nie zastąpi rozmowy. Uwalnia Was od jednej kłótni dziennie. Wychowanie zostawia Wam.
Prywatność
Nic nie idzie w świat
Ten program nie ma dostępu do internetu, nie zakłada kont i nie wysyła nigdzie ani jednego bajta danych. Dane o Twoim dziecku leżą na Twoim dysku i nigdzie indziej.
Ta strona też nie zbiera Twoich danych: żadnej analityki, żadnych plików cookie, żadnych zewnętrznych skryptów. Możesz to sprawdzić w kodzie strony zapisanym przez przeglądarkę.
Ile to kosztuje?
Nic. Na zawsze.
Nie ma wersji płatnej, funkcji wymagających dopłaty ani limitu liczby dzieci i komputerów. Nie planuję ich dodawać.
I nie musisz wierzyć mi na słowo: nie zakładasz konta, które mógłbym Ci zamknąć, nie ma też serwera, który mógłby zniknąć. Program działa na Twoim komputerze, a jego kod źródłowy możesz zobaczyć i przeanalizować.
Jeśli chcesz się odwdzięczyć
Ten program powstał dla dwóch moich młodszych chłopaków i nic na nim nie zarabiam. Obecnie też nie ponoszę kosztów jego utrzymania. Jedyny realny koszt na przyszłość to odnawiany co roku certyfikat do podpisania instalatora. Dzięki niemu Windows przestanie ostrzegać o nieznanym wydawcy. Taki certyfikat kosztuje kilkaset–kilka tysięcy złotych rocznie w zależności od wersji.
Jeśli ten program Ci się przydał i chcesz mnie wesprzeć, możesz się do niego dorzucić. Jeśli nie chcesz albo nie możesz, korzystaj za darmo.
Linki do wsparcia pojawią się tutaj przed premierą.
Pytania
Wasze powtarzające się pytania
Czy sprytne dziecko nie zamknie tego w Menedżerze zadań?
Licznik działa jako usługa systemowa na koncie SYSTEM, poza sesją dziecka. Konto standardowe (a takie powinno mieć dziecko) nie ma uprawnień, żeby go zatrzymać ani skasować jego plików. Dziecko może zamknąć tylko ten mały program, który odtwarza ostrzeżenia. Wtedy traci ostrzeżenia, a nie limit. Komputer wyloguje się bez zapowiedzi.
A jeśli przestawi zegar w Windowsie?
Konto standardowe nie może przestawić zegara, jedynie strefę czasową. Zresztą, cofnięcie zegara czy zmiana strefy czasowej nic nie daje. Zużyty czas jest liczony niezależnie od ustawień zegara. Przestawienie daty na kolejny dzień jest zapisywane w dzienniku.
A co z trybem awaryjnym?
Usługa startuje także w trybie awaryjnym, przed zalogowaniem kogokolwiek. I mierzy czas tak samo, jak w normalnym trybie.
Co, jeśli komputer straci dostęp do internetu?
Nic. Program nigdy z niego nie korzysta. Liczy tak samo.
Czy muszę coś instalować na telefonie?
Nie ma aplikacji na telefon i nie planuję jej. Panel rodzica to program na Windows. Jeśli w domu jest kilka komputerów, które chcesz nadzorować, panel może je obsłużyć przez sieć domową, z Twojego komputera.
Dlaczego dziecko nie może poprosić o więcej czasu w programie?
Bo to jedyna rzecz, która sprawiła, że u mnie w domu to wszystko zadziałało. Każdy przycisk „poproś o 15 minut” przywraca negocjacje i powtarza się to codziennie. Dodatkowy czas przyznajesz Ty, w panelu, po spokojnej rozmowie, a nie pod presją trwającej rundy.
Dlaczego Windows ostrzega, że to podejrzany plik?
Na razie ostrzega. Instalator nie ma jeszcze podpisu cyfrowego, więc SmartScreen pokaże komunikat o nieznanym wydawcy. To normalne dla programu jednego autora przed wykupieniem certyfikatu. Ostrzeżenie nie mówi nic o zawartości i zagrożeniach, ale o tym, że Windows nie zna wydawcy lub wydawca nie ma jeszcze zbudowanej reputacji (ilości pobrań). Nie musisz mi jednak wierzyć na słowo. Kod źródłowy jest jawny i każdy może go sprawdzić.
O autorze
Nie jestem korporacją. Jestem programistą i ojcem czwórki dzieci. Program napisałem dla dwóch młodszych synów, bo gotowe rozwiązania albo kosztowały abonament, albo wysyłały dane moich dzieci na cudzy serwer, albo zwyczajnie się nie sprawdzały.
Paweł Mondzelewski
Kod źródłowy będzie jawny od pierwszego wydania. Będzie można go przeczytać, skompilować i sprawdzić, co program robi a czego nie robi. Nie jest to projekt open source w rozumieniu licencji. Kod pozostaje moją własnością, a licencja pozwoli go czytać, ale nie rozpowszechniać ani odsprzedawać. Jawność jest tu po to, żebyś nie musiał mi ufać na słowo.
Repozytorium i dokumentacja pojawią się razem z pierwszym wydaniem.